Przejdź do treści
Suszec 2
Przejdź do stopki

Zmiana przepisów dotyczących garaży SZCZEGÓŁY

AKCJA ZIMA 2024/2025 SZCZEGÓŁY

Menu

Aktualności

Aktualności

Treść

Zgodnie z tradycją naszych ojców i dziadków, okres żniw mieszkańcy gminy Suszec zakończyli dożynkami. Było mnóstwo pracy, ale przede wszystkim dużo stresu związanego z pogodą, ale udało się! Suszec postarał się, aby tegoroczne Gminne Dożynki można było zaliczyć do udanych.
Praca rolnika od zawsze zależała od pogody. Gdy rok był dobry, to i plony były niezłe, ale w razie suszy czy powodzi ciężka była dola rolnika. Trudne zadanie mieli przed sobą tegoroczni gospodarze Gminnych Dożynek. Pogoda pokrzyżowała im plany i mogła zepsuć planowaną od wielu miesięcy gminną uroczystość. Niskie temperatury, ale głównie lejący całymi dniami deszcz, martwił również sołtysa Tadeusza Paszka, jednego z organizatorów Święta Plonów.
- Muszę przyznać, że jestem zaskoczony zaangażowaniem i poświęceniem naszych mieszkańców. Przez cały tydzień lało i przed dożynkami mieli tylko jeden dzień – sobotę na przygotowanie dożynkowych dekoracji. A teraz proszę spojrzeć cały Suszec jest ustrojony – od Branicy przez ul. Ogrodową aż po Stary Suszec – mówił z radością sołtys.
Rzeczywiście piękne dekoracje wykonane ze słomy i płodów rolnych znajdujące się przy wielu domach i drogach stanowiły znakomitą oprawę uroczystości. Wśród przygotowanych scenek była m.in. baba z chłopem siedzący przy suto zastawionym stole u państwa Stefańskich, był też chłop śpiący przy przedwojennym tragaczu u państwa Mrukwów, ale także wiele koszów pełnych płodów rolnych i kwiatów.
Uroczystość dożynkowa rozpoczęła się mszą, podczas której rolnicy podziękowali za urodzaj. Potem ustawili się w korowód i przeszli na teren ośrodka kultury. Ten barwny pochód otworzył wóz straży pożarnej, jeźdźcy na koniach i orkiestra dęta. Okazałą koronę dożynkową niosły dzieci rolników, natomiast koziołek zboża na nosidłach – członkowie Związku Górnośląskiego. Dzieci z Podlesia pchały wózek z kwiatami, warzywami i owocami. Duże wejście miał zespół Mizerowianie, którego członkowie ubrani w stroje ludowe przyjechali tzw. „placiokiem”. Natomiast wozem drabiniastym od Jana Spyry – podjechały panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Kryrach i członkowie Związku Górnośląskiego.
W pochodzie wzięli udział również tutejsi rolnicy. Pokazali oni jak kiedyś młóciło się cepami oraz skubało pierze. Firma budowlana Olma podjechała z betoniarką na przyczepce i w publiczność rzucała cukierkami, z czego cieszyły się zwłaszcza dzieci. Był też mleczarz z konewkami pełnymi mleka i grajkami (Edward Muras), a scenkę wyrobu kiełbasy przedstawił masarz Teodor Oślizło z Kryr. O dożynkach nie zapomnieli też pszczelarze oraz inni rolnicy, którzy kończąc korowód, zaprezentowali nowoczesny sprzęt.
- Dawniej Suszec był typowo rolniczą wsią. Dzisiaj tylko czternaście osób utrzymuje się z pracy na roli, więc organizując korowód korzystaliśmy z uprzejmości mieszkańców pozostałych sołectw. U nas nie ma nawet koni, które można by było zaprząc do bryczki. Na czas korowodu swój zaprzęg wypożyczył nam mieszkaniec Kryr – opowiada sołtys.
Jak w swoim wystąpieniu zauważył wójt Marian Pawlas, dawno już minęły czasy, że suszecka ziemia była pokryta łanami złocistych zbóż. – Z gminy typowo rolniczej Suszec przeobraził się w gminę przemysłowo-górniczą i wiele osób nie potrafi docenić dziś pracy rolnika – mówił wójt. – Uprawa ziemi, hodowla zwierząt jest jednak podstawą egzystencji ludzkiej i to od niej zależy byt wszystkich ludzi.
Starostami dożynek byli Danuta Lala i Grzegorz Gardawski. Starościna wraz z mężem gospodaruje na 26 ha ziemi. Hoduje krowy mleczne i każdego roku oddaje do skupu około 100 tys. litrów mleka.
Starosta Grzegorz Gardawski dopiero od dwóch lat prowadzi własne gospodarstwo. Przejął je od swoich rodziców, ale pracę na roli zna bardzo dobrze. Ma bowiem z nią do czynienia od najmłodszych swoich lat. Pan Grzegorz gospodaruje na 35 ha ziemi i prowadzi hodowlę bydła i trzody chlewnej.
Gminne dożynki były doskonałą okazją, aby zaprezentować to, co w gminie najlepsze. Na scenie wystąpiły zespoły śpiewacze z Mizerowa i Radostowic, a chór emerytów i rencistów „Pogodna Jesień” otworzył uroczystość pieśnią „Plon niesiemy, plon”. Program artystyczny przygotowały również dzieci ze Szkoły Podstawowej w Suszcu. Członkowie gimnazjalnego chóru „Parole Melodiche” nie tylko rozdawali kołacz, ale także zaśpiewali piękne pieśni ze swojego repertuaru.
Monologi w wykonaniu uczestniczek konkursu „Po naszymu, czyli po Śląsku” Marii Szndery i Jadwigi Hlubek oraz kabaret Neo Nówka rozbawiły suszecką publiczność. Do późnych godzin nocnych w sali Domu Kultury wirowały liczne pary w takt muzyki granej przez zespół „Duo Come Back”.
Sabina Bartecka

Zdjęcia z Dożynek Gminnych w Galerii
2314373